|
Legendy
o fortach
Dokąd
sięgamy pamięcią, od powstania fortów w Piątnicy do dnia dzisiejszego,
nikt nie wyjaśnił wszystkich ukrytych w nich tajemnic...
Zwiedzając forty w ich obecnym stanie Łatwo zauważamy,
że brak tu kontynuacji podziemnych ciągów komunikacyjnych pomiędzy wszystkimi
obiektami. Wydaje się logicznym, że poterny powinny zapewniać funkcje
operacyjne w dowodzeniu i bezpieczną łączność ze wszystkimi stanowiskami
bojowymi.
Były żołnierz 33 pułku piechoty z Łomży, który pełnił
służbę wojskową w kompanii łączności stacjonującej w FORCIE II, obecnie
mieszkaniec Piątnicy (prosi o anonimowość z obawy, że nie dotrzymuje tajemnicy
wojskowej), twierdzi, że koszary ze względu na bezpieczeństwo miały podziemne
połączenia ze wszystkimi obiektami fortecznymi. I nie tylko. Fort II -
jako centralny, w którym znajdowało się stanowisko dowodzenia przyczółkiem
mostowym Łomża - był połączony podziemnymi korytarzami z fortami flankowymi,
Fortem I i Fortem III. Osobiście miał on dostęp i przebywał w korytarzu
biegnącym (pod drogą Łomża - Stawiski) do Fortu III. Z korytarza były
wejścia do obszernych pomieszczeń - dwie kondygnacje w dół. Szczególnie
w pamięci utkwiła mu duża sala odpraw służbowych. Były także magazyny
broni i amunicji, a także sale żołnierskie do ukryć w przypadku oblężenia
fortu I prawdopodobnie Zapasowe Stanowisko Dowodzenia (do którego nie
miał dostępu).
Z kolei są tacy mieszkańcy Łomży i Piątnicy, którzy
świadczą, że ich dziadowie i pradziadowie twierdzili, że FORTY w Piątnicy
są połączone tunelem, biegnącym pod Narwią, z miastem Łomża. A konkretnie
- i tu istnieją dwie wersje: 1) z klasztorem Ojców Kapucynów lub 2) z
kościołem popijarskim na skarpie przy ulicy Zjazd (obecnie stoi tam hotel
"Polonez"). Takie rozwiązanie wydaje się karkołomnym wykonawczo lecz jeśli
się uwzględni ówczesną myśl inżynierską - pionierską w Europie, której
widocznym świadectwem są zachowane przez stulecie poterny i ściany doskonale
zaizolowane, odwodnione i suche ze skuteczną wentylacją nawet obecnie...
A także jeśli przypomnijmy fakt historyczny, że przecież
pierwszą siedzibą Gubernatora Łomżyńskiego był klasztor OO. Kapucynów,
zlikwidowany ukazem cara w drugiej połowie XIX wieku...
Nieprawdopodobne staje się możliwym?
A tak na marginesie innej już historii: w okresie międzywojennym
w budynku gimnazjum żeńskiego przy ul. Kościuszki w Łomży, w jego północnym
szczycie znajdowały się drzwi do lochów prowadzących pod Nowy Rynek. Krążyły
opowieści, że podziemne chodniki ciągną się pod miastem do dawnego zamku
a może aż za miasto do Starej Łomży i dalej do wczesnośredniowiecznego
grodziska. Jest faktem z kolei, że podczas prac remontowych kamienicy
przy ul. Dwornej pod potrójnym sklepieniem piwnicy natrafiono na podziemny
korytarz ze ścianami wyłożonymi cegłą który na wysokości ul. Długiej został
zasypany. Czy stanowiły jakikolwiek związek z fortami w Piątnicy i z planem,
że Łomża miała być twierdzą?
Co się działo z fortami w czasie działań wojennych a
szczególnie po ich zakończeniu? Lata na przełomie 40-tych i 50-tych owiane
są tajemnicą. Czy to ówczesne tajne służby (NKWD tub UB) dokonały wysadzeń?
W jakim celu likwidowano ewentualne przejścia, wejścia, chodniki? Co chciano
ukryć?
Ale oto w połowie lat 90-tych pojawia się sensacyjna
informacja związana z tajnymi działaniami prowadzonymi podczas II wojny
światowej. Polscy inżynierowie i matematycy, żołnierze podziemnej Armii
Krajowej konstruują maszynę potrafiącą rozszyfrować tajne depesze niemieckie
nazywają ją "ENIGMA". Niemcy byli pewni, że ich kod zastosowany w najtajniejszych
szyfrowanych meldunkach i rozkazach jest całkowicie bezpieczny. I rzeczywiście,
ośrodki wywiadowcze państw Wielkiej Koalicji nie mogły długo uporać się
z tą tajemnicą, aż do czasu kiedy wywiad wojskowy AK przekazuje Centrali
Brytyjskiego Wywiadu polski wynalazek, klucz rozszyfrowujący - "ENIGMĘ".
I oto sensacja... Tajną depeszę zawierającą tajemnicę
"ENIGMY", drogą radiową przekazują Polacy z fortów w Piątnicy! Wysłana
z fortu drugiego lub fortu trzeciego, ze względu na dogodne do propagacji
fal radiowych ukształtowanie terenu oraz uśpione w tym rejonie i czasie
kontrwywiadowcze służby hitlerowskie. Jeśli nawet była to jedna z dróg
dotarcia do Anglii lub też jedna z prób albo plan awaryjnego działania,
to i tak ocieramy się mimochodem o sensacyjną tajemnicę, którą skryły
forty.
|